Kolorowo, kolorowo…

Tęskniłam się za kolorami, grubą nitką, grubymi drutami i jak za sprawą czarodziejskiej różdżki dostałam właśnie zamówienie na takiego barwnego „grubasa”. Prawie identyczny sweter robiłam mniej więcej 2,5 roku temu. Tamten miał duży kołnierz / golf, a ten jest z dekoltem w serek. W przypadku tego pierwszego dobór kolorów był całkiem spontaniczny,  to znaczy jaki kolor wyciągnęłam z koszyka taki robiłam :) I chociaż na pierwszy rzut oka wydawało się, że niektóre zupełnie do siebie nie pasują to efekt okazał się być całkiem fajny. Tym razem musiałam te kolory dokładnie odtworzyć. Sweter robiłam z trzech nitek mieszanki moheru i akrylu ANGORA RAM YARN ART. Kolor bazowy to jasna zieleń (dwie nitki) i do tych dwóch nitek zielonych dodawałam jedną nitkę innego koloru.

                      

                 

Utonęłam w beżu

Dotrzymałam obietnicy danej samej sobie i w okresie świąteczno – sylwestrowo – noworocznym odpoczywałam od bieli, za to wpadłam po uszy w beże :) Ten komplet jest trzeci z kolei i ostatni przynajmniej w najbliższym czasie, bo musiałam już wrócić do świata ślubnych sweterków. Włóczka, tak jak w przypadku dwóch poprzednich czapek i szalików, to ANGORA GOLD BATIK ALIZE w odcieniach beżowo – kakaowo – czekoladowych i biała ANGORA GOLD ALIZE. Ten komplet jest idealny na siarczyste mrozy, jakie przyszły do nas kilka dni temu. Zrobiłam go z podwójnej nitki, a dodatkowej grubości i jednocześnie miękkości dodaje mu ścieg angielski. Czapka jest wywijana przez co dobrze chroni uszy przed zimnem, a szalik ma prawie dwa metry długości i można się nim opatulić po sam czubek głowy.

           

2016 rok zakończyłam…

…zimowym kompletem w postaci czapki i szalika. W świąteczno – sylwestrowo – noworocznym zamieszaniu nie wystarczyło mi już czasu, żeby zrobić zdjęcia i zamieścić wpis na koniec roku :) Komplet zrobiłam z podwójnej nitki ANGORA GOLD BATIK ALIZE  cieniowanej od białego do ciemno kakaowego. Włóczka jest mięciutka, nie „podgryza” i występuje w bajecznych połączeniach kolorystycznych. Jeśli sprawdzi się w noszeniu, to z pewnością będę do niej wracać. I chociaż jej skład to tylko 10% wełna, 10% moher i aż 80% akryl, to sądząc po wyglądzie nitki powinna się dobrze sprawować w gotowym wyrobie.

         

Idzie zima…

…i jak co roku o tej mniej więcej porze robię kilka zimowych kompletów. Ten sezon zaczęłam od czapki i szalika dla nastoletniej dziewczynki. Włóczka to DANCING BABY YARN ART w odcieniach różu, czerwieni i bieli. Bardzo fajny akryl, z którego kilka razy już dziergałam. Żeby nieco złagodzić zbyt cukierkowe kolory, dołączyłam do niego cienką śliwkową nitkę. Natomiast w szaliku pomiędzy różowo-czerwonymi płaszczyznami, zrobiłam duże wstawki z melanżu bieli i śliwki. Czapka ma wielki biały pompon, na który wykorzystałam resztkę grubego i bardzo puchatego moheru. Jest leciutki, więc nie obciąża czapki i nie ściąga jej do tyłu.

Jesień zbliża się wielkimi krokami

Mam chwilę odpoczynku od delikatnych, cieniutkich moherów, angory i ślubnej bieli. Jest co prawda sam środek lata ale jesień też już coraz bliżej. Ten sweter i następny, który już się robi :) będą jak znalazł na jesienne i zimowe chłody, bo to podwójna nitka bardzo ciepłej  DROPS ALPACA. Włóczka jest w pięknym ale trudnym do oddania na zdjęciu kolorze, to delikatny melanż ciemnego fioletu z odrobiną bordo i granatu. Kolor jest najbardziej podobny do rzeczywistego na ostatnim zdjęciu ze zbliżeniem ażuru.

Zimowych czarów ciąg dalszy

W ramach wyczarowywania zimy zrobiłam jeszcze jeden komplet ale chyba na nic moje czary. Zimy nadal nie widać, co prawda dzisiaj odrobinę poprószyło coś podobnego do śniegu ale zaraz się rozpuściło. Włóczka to połączone trzy nitki miękkiego akrylu – lila, śliwka i fuksja. Komplet jest gruby, miękki i cieplutki no i szalik ma oczywiście słuszny rozmiar tak na wypadek gdyby jeszcze  przyszła zima i trzeba byłoby się mocno otulić :)

                       

Zimą w barwach jesieni

Zima jakoś zaczęła nam uciekać ale mam nadzieję, że szybko wróci bo jeszcze nie nacieszyłam się śniegiem :) A wtedy taki cieplutki, milutki, grubaśny komplet będzie jak znalazł. Szalik ma prawie 2 m długości więc można się nim porządnie otulić. Włóczka to 3 nitki bardzo miękkiego akrylu w jesiennych kolorach – beżowy, rudy i ciemna butelkowa zieleń. Fajnie się dziergało i szybko przybywało, bo całość zrobiona jest na drutach nr 7.

SAM_3217       SAM_3220 SAM_3222            SAM_3225

Różowo-księżniczkowo na powitanie nowego roku

Jeszcze jeden dziewczęcy komplet dla 8-latki. Podobnie jak poprzedni tęczowy ten też jest z bardzo praktycznym golfem. Włóczka to jedna nitka 100% akrylu DANCING BABY YARN ART w odcieniach różu, maliny i bieli oraz jedna nitka białego akrylu. Czapka robiona jest podwójnym ryżem, a golf podwójnym i pojedynczym ściągaczem.

 

Kolorowo, czyli to co bardzo lubię

Były już komplety zimowe dla chłopców, to teraz coś dziewczęcego. Bardzo kolorowy, tęczowy dla 9-latki. Czapka robiona ściegiem małych kwadracików – 2 oczka prawe i dwa lewe na zmianę przez dwa rzędy, a potem odwrotnie – nad prawymi lewe, nad lewymi prawe. Ocieplacz szyi w całości zrobiony pojedynczym ściągaczem. Uważam, że taki golf to bardzo praktyczna rzecz. W przeciwieństwie do szalika zawsze jest na swoim miejscu, nie rozwiązuje się, nie kręci się w kółko na szyi i nie trzeba go co chwilę poprawiać. Można go nosić jak tradycyjny golf czyli wywinięty, można nie wywijać i wtedy mamy coś w rodzaju komina, a w razie wiatru czy siarczystego mrozu można go naciągnąć na nos :) Włóczka to bardzo miękki i miły 100% akryl DANCING BABY YARN ART. Jedną nitkę tej włóczki połączyłam z dwoma cieniutkimi nitkami akrylu w kolorze śliwkowym, co odrobinę wyciszyło mocne, nasycone, tęczowe barwy a całość nadal pozostała kolorowa.