Szal śnieżnobiały z cekinami

Robienie takiego prostego szala to dobry sposób na odpoczynek od ciągłego liczenia oczek i skupiania się na robótce. Nie trzeba co chwilę mierzyć i sprawdzać gdzie oczko dodać, gdzie odjąć. Można skupić uwagę na dobrym filmie, książce albo poplotkować z przyjaciółką, a szal nie wiadomo kiedy robi się coraz dłuższy :) Ten prawie w całości wykonany jest ściegiem francuskim,  tylko na dole ozdobiony kilkoma rzędami najprostszego ażuru, którego wykonanie też nie wymaga zbytniej uwagi. Włóczka to ozdobiona srebrnymi cekinami mieszanka akrylu, poliestru, wełny i moheru ANGORA GOLD STAR ALIZE w odcieniu śnieżnej bieli. Fajna włóczka na nieco grubsze nie-mgiełkowe szale, dlatego zakupiłam ją w różnych innych kolorach z myślą właśnie o szalach i może nie tylko o szalach… ale konkretnych pomysłów jeszcze nie ma :)

                         

                              

Kolorowo, kolorowo…

Tęskniłam się za kolorami, grubą nitką, grubymi drutami i jak za sprawą czarodziejskiej różdżki dostałam właśnie zamówienie na takiego barwnego „grubasa”. Prawie identyczny sweter robiłam mniej więcej 2,5 roku temu. Tamten miał duży kołnierz / golf, a ten jest z dekoltem w serek. W przypadku tego pierwszego dobór kolorów był całkiem spontaniczny,  to znaczy jaki kolor wyciągnęłam z koszyka taki robiłam :) I chociaż na pierwszy rzut oka wydawało się, że niektóre zupełnie do siebie nie pasują to efekt okazał się być całkiem fajny. Tym razem musiałam te kolory dokładnie odtworzyć. Sweter robiłam z trzech nitek mieszanki moheru i akrylu ANGORA RAM YARN ART. Kolor bazowy to jasna zieleń (dwie nitki) i do tych dwóch nitek zielonych dodawałam jedną nitkę innego koloru.

                      

                 

Utonęłam w beżu

Dotrzymałam obietnicy danej samej sobie i w okresie świąteczno – sylwestrowo – noworocznym odpoczywałam od bieli, za to wpadłam po uszy w beże :) Ten komplet jest trzeci z kolei i ostatni przynajmniej w najbliższym czasie, bo musiałam już wrócić do świata ślubnych sweterków. Włóczka, tak jak w przypadku dwóch poprzednich czapek i szalików, to ANGORA GOLD BATIK ALIZE w odcieniach beżowo – kakaowo – czekoladowych i biała ANGORA GOLD ALIZE. Ten komplet jest idealny na siarczyste mrozy, jakie przyszły do nas kilka dni temu. Zrobiłam go z podwójnej nitki, a dodatkowej grubości i jednocześnie miękkości dodaje mu ścieg angielski. Czapka jest wywijana przez co dobrze chroni uszy przed zimnem, a szalik ma prawie dwa metry długości i można się nim opatulić po sam czubek głowy.

           

Śnieżynka…

…śniegowa panienka, zimowa wróżka i takie różne podobne skojarzenia przychodziły mi do głowy kiedy wydziergałam ten komplet :) Zrobiłam go z grubego i puchatego moheru, który w składzie ma 100% akrylu więc jest bardzo mięciutki, milutki i oczywiście nie podgryza. Do śnieżnobiałego moheru dodałam cienką, cieniowaną, kolorową nitkę o nierównej grubości. Wcześniej była czapka + szalik, potem czapka + golf, a teraz czapka + komin. Komplet przeznaczony jest dla 10-letniej dziewczynki. Mam nadzieję, że będzie się podobał.

Słoneczny komplet na pochmurne dni

Kiedy chmury przykryją niebo, możemy mieć odrobinę swojego prywatnego słońca zakładając czapkę i golf w ciepłym żółtym kolorze :) Identyczny komplet z tej włóczki robiłam trzy lata temu. To SEKERIM MINI COLORS ALIZE - żółty akryl ozdobiony małymi kolorowymi cętkami. Komplet zrobiłam z podwójnej nitki w przeważającej części ściegiem angielskim, który dodał jeszcze więcej miękkości już i tak bardzo mięciutkiej włóczce.

Niezwykła Debbie Bliss Angel

Dzisiaj to co lubię i co bardzo mi się podoba – dodatek koloru do ślubnej bieli. Sweterek ma nieco inny fason niż te najczęściej wybierane. Jest prosty, nie pasowany do figury i dosyć długi – 50 cm. Zrobiłam go z podwójnej nitki niezwykle delikatnej, miękkiej, szlachetnej DEBBIE BLISS ANGEL będącej mieszanką moheru i jedwabiu w ciekawym kolorze o nazwie buttermilk. To bardzo ładny odcień ciepłego beżu z delikatną nutą moreli.

            

Jeszcze jeden z myślą o jesieni

Ten sweter jest identyczny jak poprzedni, tylko fiolet ma znacznie jaśniejszy odcień. Włóczka też taka sama, czyli podwójna nitka DROPS ALPACA. Bardzo fajnie się z niej dzierga, świetnie się blokuje, jest cieplutka i występuje w dużej gamie kolorystycznej. Może następny sweter nie będzie fioletowy :)

         

Jesień zbliża się wielkimi krokami

Mam chwilę odpoczynku od delikatnych, cieniutkich moherów, angory i ślubnej bieli. Jest co prawda sam środek lata ale jesień też już coraz bliżej. Ten sweter i następny, który już się robi :) będą jak znalazł na jesienne i zimowe chłody, bo to podwójna nitka bardzo ciepłej  DROPS ALPACA. Włóczka jest w pięknym ale trudnym do oddania na zdjęciu kolorze, to delikatny melanż ciemnego fioletu z odrobiną bordo i granatu. Kolor jest najbardziej podobny do rzeczywistego na ostatnim zdjęciu ze zbliżeniem ażuru.

Zimowych czarów ciąg dalszy

W ramach wyczarowywania zimy zrobiłam jeszcze jeden komplet ale chyba na nic moje czary. Zimy nadal nie widać, co prawda dzisiaj odrobinę poprószyło coś podobnego do śniegu ale zaraz się rozpuściło. Włóczka to połączone trzy nitki miękkiego akrylu – lila, śliwka i fuksja. Komplet jest gruby, miękki i cieplutki no i szalik ma oczywiście słuszny rozmiar tak na wypadek gdyby jeszcze  przyszła zima i trzeba byłoby się mocno otulić :)

                       

Może wyczaruję zimę

Za oknem jakby jesień – wieje, leje, brrr… a ja tęsknię za śniegiem :) Może to dziwne bo wszyscy tęsknią za wiosną i latem, a mi się marzy zima. No cóż, tak mam i już  - lubię prawdziwą białą zimę i nic na to nie poradzę. W wolnych chwilach dziergam czapki i szaliki żeby wyczarować jeszcze trochę śniegu, może się uda :) Tym razem gruby komplet w bardzo energetycznym kolorze. Włóczka to dwie nitki akrylu w różnych odcieniach czerwieni. Powstał bardzo delikatny melanż, którego chyba nie widać na zdjęciach bo odcienie są bardzo do siebie zbliżone – jasna czerwień i czerwień wpadająca odrobinę w morelę. Podobnie jak poprzedni komplet, ten również wykonany jest w całości ściągaczem angielskim, co dało dodatkową miękkość i tak już bardzo miękkiej włóczce. Oczywiście szalik jest dłuuugi i szeroki, ma 2 metry i można się nim solidnie okręcić.

Kopia SAM_3244                Kopia SAM_3249Kopia SAM_3258