Pierwsze spotkanie z Anny Blatt

Miałam już do czynienia z króliczą angorą od kilku różnych producentów, ale ta bije je wszystkie na głowę. To francuska ANGORA PRESTIGE ANNY BLATT, która zauroczyła mnie jak żadna inna włóczka. Jest tak bajecznie cudna, że można z niej dziergać bez końca. Aż szkoda mi było kończyć robótkę :) na szczęście następne motki czekają już na swoją kolej.

Lawendowa angora

Moja radość była potrójna kiedy robiłam to bolerko. Po pierwsze – ulubiona przeze mnie niezwykła angora, po drugie – nie biała, nie ecru tylko kolorowa i wreszcie po trzecie – przepięknie lawendowa. Kolor jest tak cudowny, że jak się na niego patrzy to prawie można poczuć zapach lawendy :) To oczywiście 100% królicza angora LANA GATTO GOLD. Na jakiś czas zaprzestano jej produkcji ale niedawno znów się pojawiła i to w pięknych nowych kolorach, z czego cieszę się podwójnie :)

           

Urok tkwi w prostocie…

…czyli klasyczne bolerko, kwintesencja delikatności i odrobina luksusu :) Biała suknia i taki prosty dodatek na ramionach wystarczą żeby w dniu ślubu wyglądać elegancko i pięknie. Jak już kiedyś pisałam to najczęściej wybierany fason i najbardziej lubiana włóczka. Trudno się dziwić, bo 100% królicza angora to ekskluzywna włóczka o niezrównanej puszystości, miękkości i delikatności. Ostatnio producent wzbogacił jej kolorystykę o delikatny róż i błękit, które mogą być idealnym dodatkiem do ślubnej bieli. Nowe kolory można zobaczyć TUTAJ.