Nowe życie starej włóczki

Jakiś czas temu kuzynka dała mi różne mohery, z których kiedyś coś dziergała, potem pruła, potem znów próbowała coś robić … w każdym razie robótki na drutach jej się znudziły, a moherki miały do wyboru dwie możliwości – skończyć na śmietniku albo znaleźć ostatnią deskę ratunku i poddać się przemianie z moją pomocą. Ulitowałam się nad nimi, bo pomimo iż nie były w najlepszej kondycji, to szkoda mi było zakończyć ich żywot. I tak oto z czerwonej i złotej włóczki powstało dosyć oryginalne ponczo. Złota była zupełnie nowa, za to czerwona składała się głównie z powiązanych ze sobą niezbyt długich odcinków, a to znaczy że co kawałek był supełek :) I właśnie te supełki potraktowałam jako zaletę – pozostawiłam je na prawej stronie. Całość wykończyłam moherem w kolorze starego złota (fajnie wygląda z czerwienią) robiąc szydełkiem 1 rządek półsłupków i oczek rakowych. Brzegi poncza robione są ryżem, wykończenie przy szyi ściegiem francuskim, a cała reszta to oczka prawe. Po bokach na dole ponczo jest zszyte w dwóch punktach i tam jako ozdobę umieściłam nieduże guziki w złotym kolorze. Stary moher w postaci nowego poncza powrócił już do właścicielki :) Jest bardzo zadowolona z nowego wcielenia włóczki.

SAM_0922        SAM_0918 SAM_0920

Ponczo w różach i fioletach

Po 2-miesięcznym obrusie – szybkie 2-dniowe ponczo :) W ramach odpoczynku po dosyć monotonnej i długiej pracy nad obrusem, postanowiłam zrobić coś „na szybko” i tak oto powstało melanżowe różowo-fioletowe ponczo. Zrobione jest z podwójnej nitki resztek Angora Ram w kilku odcieniach różu i fioletu. Ścieg najprostszy z możliwych – oczka prawe, francuskie i prosty ażur. Wykończenie – oczka rakowe szydełkiem.

SAM_0469 SAM_0479 SAM_0475 SAM_0480 SAM_0473