Powrót do bieli

Dzisiaj znów klasycznie, tradycyjnie, na biało. Ten sweterek różni się od poprzednich tylko tym, że nie ma zaokrąglonych przodów. Tak akurat pasowało do sukni :) Włóczka KID SETA MONDIAL w odcieniu lekko złamanej bieli, czyli połączenie delikatnego moheru z jedwabiem.

    

Lawendowa angora

Moja radość była potrójna kiedy robiłam to bolerko. Po pierwsze – ulubiona przeze mnie niezwykła angora, po drugie – nie biała, nie ecru tylko kolorowa i wreszcie po trzecie – przepięknie lawendowa. Kolor jest tak cudowny, że jak się na niego patrzy to prawie można poczuć zapach lawendy :) To oczywiście 100% królicza angora LANA GATTO GOLD. Na jakiś czas zaprzestano jej produkcji ale niedawno znów się pojawiła i to w pięknych nowych kolorach, z czego cieszę się podwójnie :)

           

Niezmiennie moja ulubiona, czyli cudownie miękka angora

Tak fajnie dzierga się z tej włóczki, że aż szkoda kończyć robótkę. Następny sweterek też robi się z angory i to w dodatku w pięknym lawendowym kolorze. Ten jest w odcieniu jasnej śmietanki, zapinany na 8 perłowych guzików, dopasowany do figury…no ale to wszystko widać :) Nie tak dawno robiłam prawie identyczny, był rozmiar mniejszy i kilka centymetrów krótszy. Włóczka PRO LANA MEINE WOLLE nieziemsko mięciutka i milutka.

   

Szal z kroplami rosy

Dawno nie miałam okazji robić szala. Ten jest całkiem spory – 170 cm długości, 80 cm szerokości i oczywiście jest szalem ślubnym :) Ścieg można znaleźć TUTAJ. To jeden z najprostszych ażurów, a w wyrobie prezentuje się całkiem atrakcyjnie. Jakiś czas temu wykorzystałam go w długiej ślubnej kamizelce. Włóczka to ACERO LANA GATTO w odcieniu jasnego ecru, ozdobiona malutkimi i bezbarwnymi cekinami. Cekiny są prawie niewidoczne ale w świetle delikatnie się mienią co sprawia, że szal wydaje się być pokryty kroplami rosy. Przynajmniej ja mam takie wrażenie :) Niestety zdjęcia nie w pełni oddają ten efekt.