Niezrównana miękkość angory

Tym razem nic nowego, więc nie będę dużo pisać :) Kilka takich sweterków już było – dopasowany do figury, z dekoltem w serek, zapinany na 5 perłowych guzików. Włóczka śmietankowa PRO LANA MEINE WOLLE czyli niezrównanie mięciutka 100% królicza angora.

Kid Seta Mondial, czyli moher z jedwabiem

Po kilku nowościach wróciłam do klasycznego sweterka bez zapięcia. To idealny fason do sukni ślubnej i pewnie dlatego jest jednym z najczęściej wybieranych. Prosty, lekki, delikatny, dzięki dopasowaniu do figury dobrze się układa, nie przytłacza sukni, chroni przed chłodem, cóż więcej potrzeba żeby wyglądać pięknie i elegancko :) Włóczka to podwójna nitka KID SETA MONDIAL połączenie moheru z jedwabiem.

 

Jeszcze jedna nowość

Dzisiaj znów coś innego. Też narzutka ale zupełnie inna niż poprzednia. Ta jest w formie komina, czyli bardziej przylega do figury i do tego nie jest biała. Jak już kilka razy wspominałam, bardzo lubię dodatek odrobiny koloru do ślubnej bieli. Narzutka robiona jest od samego dołu oczkami prawymi bez żadnego wykończenia innym ściegiem. Dzięki temu na dole tworzy się mały rulonik. I tak właśnie miało być :) Włóczka to podwójna nitka cudownie miękkiej i delikatnej KID SETA MONDIAL czyli moher z jedwabiem w kolorze jasnobeżowym z nutą różu.

              

Coś nowego – etola, pelerynka, narzutka?

Nie jestem do końca przekonana jaką nazwę powinien nosić taki okrywacz ramion. Etola powinna być chyba krótsza – tylko na ramiona, pelerynka – rozcięta z przodu, ponczo – raczej dłuższe. To może jednak narzutka, bo pod tym określeniem kryje się wiele różnych fasonów :) Taki rodzaj okrycia robiłam pierwszy raz. Narzutka sięga mniej więcej do talii i od ramion delikatnie rozszerza się do dołu, żeby można było swobodnie poruszać rękami. Jest dosyć gruba i ciepła, bo użyłam dwóch nitek różnych włóczek. Jedna to ANGORA GOLD ALIZE z krótkim włoskiem, a druga to cieniutki moher z dłuższym włosem KID MOHAIR YARN ART. Obie w odcieniu śnieżnej bieli.

 

     

na jasnym spodzie lepiej widać, jak będzie wyglądała razem z suknią

Moherowe gwiazdeczki

Poprzedni szal był z bardzo grubego moheru, a ten dla odmiany z cieniutkiego. Trochę mi się z nim zeszło, bo chociaż grube druty i przybywało dosyć szybko, to jednak musiałam wydziergać 2 metry długości i 60 cm szerokości. W całości zrobiony jest ściegiem gwiazdek, czy też pajączków i wykończony oczkami rakowymi szydełkiem. Niedawno bardzo podobnym ściegiem robiłam sweterek – trzy oczka z trzech, a teraz – 5 oczek z 5 i dodatkowo przedzielone 3 rzędami oczek lewych. Włóczka to cieniutka śnieżnobiała KID MOHAIR YARN ART. Szal można upinać, układać i motać na różne sposoby, co nam akurat podpowie fantazja :)

                                                                     

Urok tkwi w prostocie…

…czyli klasyczne bolerko, kwintesencja delikatności i odrobina luksusu :) Biała suknia i taki prosty dodatek na ramionach wystarczą żeby w dniu ślubu wyglądać elegancko i pięknie. Jak już kiedyś pisałam to najczęściej wybierany fason i najbardziej lubiana włóczka. Trudno się dziwić, bo 100% królicza angora to ekskluzywna włóczka o niezrównanej puszystości, miękkości i delikatności. Ostatnio producent wzbogacił jej kolorystykę o delikatny róż i błękit, które mogą być idealnym dodatkiem do ślubnej bieli. Nowe kolory można zobaczyć TUTAJ.

     

 

Zimowych czarów ciąg dalszy

W ramach wyczarowywania zimy zrobiłam jeszcze jeden komplet ale chyba na nic moje czary. Zimy nadal nie widać, co prawda dzisiaj odrobinę poprószyło coś podobnego do śniegu ale zaraz się rozpuściło. Włóczka to połączone trzy nitki miękkiego akrylu – lila, śliwka i fuksja. Komplet jest gruby, miękki i cieplutki no i szalik ma oczywiście słuszny rozmiar tak na wypadek gdyby jeszcze  przyszła zima i trzeba byłoby się mocno otulić :)